Obudziłam się w szpitalu. Słyszałam jakieś głosy, lecz nie wiem kogo one były. Byłam tak wyczerpana, że nawet nie mogłam otworzyć oczu.
Następnego dnia, kiedy czułam się mocniejsza otworzyłam oczy. Wokół mnie było bardzo dużo pielęgniarek. Kiedy okręciłam głowę zobaczyłam Toma śpiącego na krześle. Ręce miałam w bandażach, a kiedy ruszyłam ręką Tom się obudził. Podniósł głowę i wtedy własnie zobaczyłam, że ma całe czerwone oczy od łez. Jedyne o co zapytał to 'Dlaczego?' Nie mogłam nic powiedzieć. Poczułam jak łzy spływają mi po policzkach, a Tom je ociera. Byłam zmęczona, miałam już dosyć zamknęłam oczy i nie wiem kiedy usnęłam.
3 godziny później
Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Tom wciąż jest przy mnie. Uśmiechnęłam się do Niego, a On odwzajemnij uśmiech.
-Cześć braciszku- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Cześć Mała. Jak się czujesz?
-Nie jest najlepiej , ale daję radę :) Jak ja się tu znalazłam? -spytałam.
- Roxi....Znalazłem Cię w pokoju całą zakrwawioną ;c Czemu to zrobiłaś ? - w Jego głosie można było usłyszeć smutek. Ale ja dobrze wiedziałam dlaczego. Nie chcę już żyć.
- Tom ja..ja nie - nie wiedziałam co mam powiedzieć- nie chce mi się już żyć ;c - powiedziałam pierwsze co mi przyszło do głowy. Było to prawdą.
Kiedy Tom chciał się odezwać ja zaczęłam odlatywać. Nagle wszystko widziałam jak za mgłą. Głos Toma się oddalał, a ja wiedziałam , że to jest już koniec. Tak bardzo chciałam wrócić tam do Toma, ale już wiedziałam, że się nie da . Nie miałam sił już aby walczyć.
Tom POV :
- Tom ja..ja nie- widziałem w jej oczach strach. Nie wiedziała co ma powiedzieć. -nie chce mi się już żyć - usłyszałem. Chciałem się już odezwać, że jak tak może gadać, kiedy nagle wszystkie maszyny zaczęły piszczeć. Zawołałem lekarza i wtedy wyproszono mnie z sali. Nie chciałem Jej opuszczać , awanturowałem się co się na nic zdało. Patrzyłem jak umiera i nie mogłem nic z tym zrobić. Zadawałem sobie pytanie dlaczego? Przecież było już dobrze. Łzy same ciekły mi po policzkach. Kiedy zobaczyłem lekarza, który wychodził z sali błagałem Go aby powiedział mi , że Ona żyje. Niestety... moja Mała siostrzyczka umarła. Wybuchnąłem płaczem jak małe dziecko. Chciałem ją zobaczyć ostatni raz. Pozwolili mi do Niej wejść, ale tylko na chwilę. Płakałem cały czas. Winiłem siebie za Jej śmierć. To przeze mnie umarła. Chciałem być tam razem z nią, lecz dobrze wiedziałam, że Ona teraz będzie nade mną czuwać i nie pozwoli mi na to. Kiedy trochę się uspokoiłem napisałem do Erica, Alex i Maxa. Nie musiałem długo na nich czekać. Gdy juz wlecieli do sali widziałem, że każdy miał zapłakaną twarz tak jak ja ;c Moja Mała siostrzyczka nie żyje. Nie mogłem pogodzić się z tą myślą ;c
http://www.youtube.com/watch?v=10QVen3P8cg
Przepraszam musiałam ;c Lidka nie mogłam inaczej. Przepraszam Cię ;*
czwartek, 8 maja 2014
wtorek, 6 maja 2014
Rozdział 7
Minęły 2 miesiące. Ze mną nie jest najlepiej. Lekarze mówią, że jest mała szansa abym wyzdrowiała. Powtarzają wciąż, że z tym da się żyć. Ale ja nie chcę tak żyć. Już chyba wolę umrzeć ;c Jutro mają mnie wypuścić do domu. Mam nadzieje, że chociaż tam nie zwarjuje. Od kąd leżę w szpitalu mama, ani tata mnie nie odwiedzili. Szczerzę ? Przykro mi trochę z tego powodu ;c
Następnego dnia.
Około 14 dostałam wypis ze szpitala. Przyjechał po mnie Tom i zawiózł do swojego mieszkania ( o_O od kiedy on ma swoje mieszkanie ? ). Powiedział, że nie pozwoli na to abym mieszkała z mamą jak ona mnie nawet nie odwiedziła. Oczywiście z Tomem był Eric :)
Kiedy weszliśmy do mieszkania od razu poszłam spać. Byłam bardzo wyczerpana.
3 godziny później
Obudziłam się, lecz nadal nie mam sił. Chciało mi się płakać. Wręcz chciałam umrzeć. Poszłam do łazienki poszukałam w szafie mojej dawnej przyjaciółki .Kiedyś mi pomagała , ale było to tak bardzo dawno, że prawie już blizn nie widać :) Wzięłam ją do ręki i zrobiłam kilka cięć na lewym nadgarstku. Piekło. Już zapomniałam jakie to uczucie ;c Poszłam do pokoju razem z żyletką. Wyjęłam kartkę i długopis .
' Kochany braciszku :) Wiem, że sobie poradzisz beze mnie. Ja już nie mam sił aby dalej walczyć ;c Natomiast Ty jesteś silny. Kiedy znajdę się już tam wysoko zawszę będę się o Ciebie troszczyć. Pamiętaj Kocham Cię Tom . Pamiętaj o mnie :)
Eric Kocham Cię ! Dziękuje Ci za te chwile spędzone razem, dziękuje Ci za wszystko. Dziękuje, że mogłam mieć takiego przyjaciela, a później chłopaka ;*Kocham Cię trzymaj się <3 Zapamiętasz mnie ?
Alex, Max Kocham was pamiętajcie o mnie dobrze ? Będziecie pamiętać ? Będę trzymać kciuki aby wam się udało ;* '
Po tym jak to napisałam zaczęłam robić coraz większe cięcia, aż straciłam przytomność.
No to mamy kolejny :D
Następnego dnia.
Około 14 dostałam wypis ze szpitala. Przyjechał po mnie Tom i zawiózł do swojego mieszkania ( o_O od kiedy on ma swoje mieszkanie ? ). Powiedział, że nie pozwoli na to abym mieszkała z mamą jak ona mnie nawet nie odwiedziła. Oczywiście z Tomem był Eric :)
Kiedy weszliśmy do mieszkania od razu poszłam spać. Byłam bardzo wyczerpana.
3 godziny później
Obudziłam się, lecz nadal nie mam sił. Chciało mi się płakać. Wręcz chciałam umrzeć. Poszłam do łazienki poszukałam w szafie mojej dawnej przyjaciółki .Kiedyś mi pomagała , ale było to tak bardzo dawno, że prawie już blizn nie widać :) Wzięłam ją do ręki i zrobiłam kilka cięć na lewym nadgarstku. Piekło. Już zapomniałam jakie to uczucie ;c Poszłam do pokoju razem z żyletką. Wyjęłam kartkę i długopis .
' Kochany braciszku :) Wiem, że sobie poradzisz beze mnie. Ja już nie mam sił aby dalej walczyć ;c Natomiast Ty jesteś silny. Kiedy znajdę się już tam wysoko zawszę będę się o Ciebie troszczyć. Pamiętaj Kocham Cię Tom . Pamiętaj o mnie :)
Eric Kocham Cię ! Dziękuje Ci za te chwile spędzone razem, dziękuje Ci za wszystko. Dziękuje, że mogłam mieć takiego przyjaciela, a później chłopaka ;*Kocham Cię trzymaj się <3 Zapamiętasz mnie ?
Alex, Max Kocham was pamiętajcie o mnie dobrze ? Będziecie pamiętać ? Będę trzymać kciuki aby wam się udało ;* '
Po tym jak to napisałam zaczęłam robić coraz większe cięcia, aż straciłam przytomność.
No to mamy kolejny :D
Ogłoszenie ;3
Z racji tego, że już po testach wrócę do pisania ;3 Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale musiałam odpocząć po tych testach, a teraz była jeszcze majówka ;3 Rozdział powinien pojawić się w tym tygodniu ;>
niedziela, 13 kwietnia 2014
Rozdział 6
Czytałam trochę w necie o białaczce. Wiem, że zaczną mi włosy wypadać.
Moje Kochane włosy ;c
Lekarze mówią, że jest dobrze, lecz ja wiem, że tak nie jest. Dziś
odwiedził mnie Tom. Kocham mojego braciszka. I wiem, że jak znajdę się tam o, w
górze, to On będzie za mną tęsknił. Będzie zawsze o mnie pamiętał. Cały czas
też przy mnie siedzi Eric. Kocham tego skarba.
-Tak Eric. Wtedy przy najmniej nie będę widziała takiej różnicy :)
Moje Kochanie zrobiło to o co Go poprosiłam. Powiem wam , że nawet ładnie wyglądam w krótkich włosach. Kolejny wieczór w szpitalu. Tu zwariować idzie samemu.
Tydzień później
No tak jest beznadziejnie. Pogorszyło mi się. Jestem coraz słabsza. Nie mam siły już walczyć. Cały czas mam oparcie w chłopaku , Maxie Alex i moim braciszku. Zawsze jak do mnie przychodzi to płacze. Wiem jak mocno cierpi. Mi też nie jest łatwo. Lekarz wciąż powtarza, że będzie dobrze. Ja już w to nie wierzę. Z każdym dniem jestem słabsza. Często zdarza mi się stracić przytomność. Czasami się zastanawiam dlaczego właśnie ja? Ale wiecie co ? Dam radę będę walczyć do końca. Może mi się uda. Jeśli nie to wiem, że odejdę szczęśliwa. Ja będę szczęśliwa, ale czy będą szczęśliwe osoby, które Kocham ? Muszę walczyć tylko to mi pozostaje.
Tak jest następny rozdział. Postanowiłam, że będę pisać krótsze, a dodawać je będę częściej :) Wiem pisze banalnie ;c Możecie oceniać :)
-Tak Eric. Wtedy przy najmniej nie będę widziała takiej różnicy :)
Moje Kochanie zrobiło to o co Go poprosiłam. Powiem wam , że nawet ładnie wyglądam w krótkich włosach. Kolejny wieczór w szpitalu. Tu zwariować idzie samemu.
Tydzień później
No tak jest beznadziejnie. Pogorszyło mi się. Jestem coraz słabsza. Nie mam siły już walczyć. Cały czas mam oparcie w chłopaku , Maxie Alex i moim braciszku. Zawsze jak do mnie przychodzi to płacze. Wiem jak mocno cierpi. Mi też nie jest łatwo. Lekarz wciąż powtarza, że będzie dobrze. Ja już w to nie wierzę. Z każdym dniem jestem słabsza. Często zdarza mi się stracić przytomność. Czasami się zastanawiam dlaczego właśnie ja? Ale wiecie co ? Dam radę będę walczyć do końca. Może mi się uda. Jeśli nie to wiem, że odejdę szczęśliwa. Ja będę szczęśliwa, ale czy będą szczęśliwe osoby, które Kocham ? Muszę walczyć tylko to mi pozostaje.
Tak jest następny rozdział. Postanowiłam, że będę pisać krótsze, a dodawać je będę częściej :) Wiem pisze banalnie ;c Możecie oceniać :)
-Eric mogę mieć do Ciebie prośbę ? - spytałam.
-Kochanie przecież wiesz, że tak - odpowiedział.
-Jak wiesz ostatnio dużo czytałam o białaczce. Zaczną mi
wypadać włosy. Proszę Cię obetniesz mi je ?
-Roxi jesteś tego pewna ?
sobota, 12 kwietnia 2014
Rozdział 5
Kiedy Eric wstał ja jeszcze chwilę leżałam. No tak, noga w gipsie, do szkoły dziś nie idę. Jeden dzień wolnego dobrze mi zrobi. Oczywiście Eric, jak to Eric, uparty jest i zostaje ze mną . Kocham Go i dziękuje, że mam Go przy sobie. No nic, powiedziałam do siebie trzeba wstać. Już byłam gotowa do wstania, kiedy tak nagle zakręciło mi się w głowie i zdążyłam powiedzieć tylko Eric. Straciłam przytomność, tylko tyle pamiętam. Obudziłam się w szpitalu. Obok siedział Eric. Zauważył, że się obudziłam i poszedł po lekarza. Byłam bardzo zmęczona. Gdy pojawił się lekarz powiedział co mi dolega. Właśnie w tej chwili moje życie legło w gruzach. Krzyczałam, błagam lekarza, żeby powiedział , że to zwykły żart. Niestety nie. Mam białaczkę ;c Oczywiście lekarz mnie pocieszał, że wykryto ją dosyć wcześnie, będzie trzeba się leczyć, więc są bardzo duże szanse , że mi się uda z niej wyleczyć. Nie chciałam tego dłużej słuchać. Spojrzałam na Erica, widziałam tylko w Jego oczach łzy. Powiedziałam lekarzowi, że ma mnie już zostawić chce zostać sama z Ericiem. Łóżko szpitalne było dosyć duże więc się posunęłam i poprosiłam Erica, aby się położył obok. Oczywiście zrobił to.
-Eric spójrz na mnie -powiedziałam. - Spójrz, będzie wszystko dobrze. Wyjdę z tego. Ale obiecuj mi, że jeśli nie będę taka silna, aby walczyć z tą chorobą znajdziesz sobie kogoś. Chce abyś był szczęśliwy. Rozumiesz ? Kocham Cię pamiętaj.
-Roxi... ja nie dam rady żyć bez Ciebie rozumiesz ? Jesteś dla mnie całym światem. Jeśli Ty umrzesz to ja też.
-Nie pozwolę Ci na to rozumiesz ?
-Kocham Cię Roxi ;*
2 tygodnie później
To już tyle dni odkąd wiem , że jestem chora. Mój brat się załamał. A mama ? Mama mnie olała. Szybko się pocieszyła po tacie i teraz się mną nie interesuje. Tom spędza ze mną każdą wolną chwilę. Eric tak samo. Max i Alex też za dobrze tego nie przyjęli. Kocham ich wszystkich. No tak, przecież wam nie powiedziałam. Te dwa Kochane Głupki czyli Alex i Max są razem :D Ja leże w szpitalu, ponieważ dwa dni temu gorzej się poczułam. Czytałam trochę w necie o białaczce. Wiem, że zaczną mi włosy wypadać. Moje Kochane włosy ;c
Przepraszam, że taki krótki, ale zawsze coś ;c Kto napisze za mnie kompetencję ? Masakra już się boję;d Kolejny rozdział przewiduję po kompetencjach czyli coś po 25 kwietnia :D
-Eric spójrz na mnie -powiedziałam. - Spójrz, będzie wszystko dobrze. Wyjdę z tego. Ale obiecuj mi, że jeśli nie będę taka silna, aby walczyć z tą chorobą znajdziesz sobie kogoś. Chce abyś był szczęśliwy. Rozumiesz ? Kocham Cię pamiętaj.
-Roxi... ja nie dam rady żyć bez Ciebie rozumiesz ? Jesteś dla mnie całym światem. Jeśli Ty umrzesz to ja też.
-Nie pozwolę Ci na to rozumiesz ?
-Kocham Cię Roxi ;*
2 tygodnie później
To już tyle dni odkąd wiem , że jestem chora. Mój brat się załamał. A mama ? Mama mnie olała. Szybko się pocieszyła po tacie i teraz się mną nie interesuje. Tom spędza ze mną każdą wolną chwilę. Eric tak samo. Max i Alex też za dobrze tego nie przyjęli. Kocham ich wszystkich. No tak, przecież wam nie powiedziałam. Te dwa Kochane Głupki czyli Alex i Max są razem :D Ja leże w szpitalu, ponieważ dwa dni temu gorzej się poczułam. Czytałam trochę w necie o białaczce. Wiem, że zaczną mi włosy wypadać. Moje Kochane włosy ;c
Przepraszam, że taki krótki, ale zawsze coś ;c Kto napisze za mnie kompetencję ? Masakra już się boję;d Kolejny rozdział przewiduję po kompetencjach czyli coś po 25 kwietnia :D
wtorek, 8 kwietnia 2014
Przepraszam ;c
W tym miesiącu chyba już nie będzie rozdziału ;c Przepraszam najmocniej, ale mam mase nauki teraz i nie daje rady a niedługo kompetencję ;c
Przepraszam nooo ;c
Przepraszam nooo ;c
wtorek, 1 kwietnia 2014
Rozdział 4
Gdy rano się obudziłam Jego nie było obok. Trochę się przestraszyłam przecież nie byłam u siebie w domu, a Erica nie było obok. Kiedy szukałam telefonu usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach. Szybko się okręciłam i udawałam, że śpię. Usłyszałam tylko krótkie 'Wstawiaj Kotku' z ust Erica. Wciąż udając przeciągnęłam się trochę udając, że to co powiedział mnie nie ruszyło. Nagle poczułam Jego ręce jak mnie gilgocze. Tego nie mogłam mu wybaczyć. Gdy przestał powiedziałam mu krótkie 'Foch' i zrobiłam smutną minkę. On kiedy to zobaczył zaśmiał się i podszedł do mnie. Kiedy spojrzałam na Niego i ten boski uśmiech musiałam się sama uśmiechnąć. Gdy Eric to zobaczył wziął mnie na ręce i pocałował. Oderwaliśmy się, a od wprost do mojego ucha powiedział 'Przepraszam nie gniewaj się na mnie'. Po tym rzeczywiście nie mogłam się na Niego gniewać. Pocałowałam Go.
-Kocham Cię - powiedział.
-Em..No wiesz ja bym musiała się nad tym zastanowić hahaha <3 Nie no oczywiście, że Cię Kocham Głuptasie .
-A już myślałem, że się mną znudziłaś. :(
-No chyba nie. Tobą ? Nigdy - pocałowałam Go najczulej jak potrafiłam.
5 godzin później
-Mam już dość ja chcę do domu - żaliłam się Alex.
-Jeju Roxi, ale Ty marudzisz :D - odpowiedziała.
-No wybacz. Jest godzina 12.07 a przed nami jeszcze 2 lekcje ;c
-No tak wiem, wiem. Ale za to jakie fajne :D
-No tak Alex masz racje. Przecież co to dla nas dwa wf ? ;x
Kiedy się przebierałyśmy dostałam sms-a od Erica :
'Będę patrzył dziś jak ładnie ćwiczysz na wf ;*'
Natychmiastowo odpisałam:
'Ale jak to ? Przecież Ty masz swoje lekcje ;x'
No tak Eric ma szybkie tępo odpisywania więc długo nie musiałam czekać na Jego odpowiedź:
'No tak Skarbie, ale mam lekcje wolną, bo nie mam matmy ;d'
No tak przecież ja też nie miałam dziś matmy, a mamy z tą samą panią. Wszystko zrozumiem, ale dlaczego akurat to ? Nie lubie jak ktoś się na mnie patrzy jak ćwiczę, a zwłaszcza chłopaki ;x . Wstydzę się przed kolegami w klasie, a co dopiero mój własny chłopak. No właśnie nie powinnam się przed nim wstydzić, ale jakoś tak nie umiem. Gdy tak stałam i rozmyślałam nad tym nie unikło to uwadze Alex.
-Roxi co się stało ?
-Alex tragedia. Eric będzie u nas na wf ;x.
-No to wspaniale nie wiem czemu narzekasz .
-Przecież doskonale wiesz, że ja się wstydzę ćwiczyć przed chłopakami.
-No tak wiem, ale przecież w końcu musisz się przełamać.
-Doskonale to wiem i wiesz co ... Dziś tego dokonam :D
-Cieszę się - po tym mnie przytuliła.
Poszłyśmy na wf. Po wejściu na sale pierwsze co zrobiłam to wypatrywałam Erica na trybunach. Szybko pobiegłam do Niego, bo nie było jeszcze nauczycielki. I wiecie co ? To był błąd. Wbiegając po schodach źle ustawiłam nogę i spadłam. Nie mówiłabym jakby to było gdzieś na dole, ale to było prawie na samej górze. Poleciałam na sam dół. Eric gdy tylko to zauważył szybko do mnie zbiegł. Sama się bałam, bo kostka mnie bardzo bolała. Alex szybko pobiegła po nauczycielkę. Podejrzewała, że skręciłam kostkę. I do tego jestem mega poobijana . Eric z innym chłopakiem pomógł mi wstać i usiąść na ławce. Pani od wf-u powiedziała, że mam zadzwonić do mamy, bo niestety trzeba jechać do szpitala. Dobrze wiedziałam, że mama nie ma teraz czasu więc Jej to powiedziałam. Eric zgłosił się, że mnie zawiezie. Nie chętnie, ale się zgodziła na to.
5 godzin później.
Czekaliśmy trochę w tym szpitalu. Lekarzy najwyraźniej nie obchodziło to, że mnie ta noga boli i coś jest nie tak. Kiedy w końcu jakiś lekarz nas przyjął okazało się, że noga idzie w gips. Dostałam też środki przeciwbólowe. Teraz siedzę u Erica w pokoju w dodatku na Jego kolanach. Jako pierwszy podpisał mi się na gipsie. Niby nie jest późno, ale jestem zmęczona. Najchętniej poszłabym teraz spać. Nie wiem kiedy usnęłam na Erica kolanach.
Następnego dnia rano.
Obudziłam się w łóżku koło Erica i sama nie wiem jak się tu znalazłam. Spojrzałam na Mojego Skarba, który odziwo już nie spał i patrzył się na mnie.
-Eric.. Jak ja się znalazłam w łóżku i czemu jestem w samej bieliźnie ? :D
-No co ? Zasnęłaś mi na kolanach więc Cię rozebrałem i położyłem ;*
Nie miałam mu za złe. Pocałowałam Go po czym się mocno do Niego przytuliłam.
Rozdział pisany przez 2 dni :D Szczerze ? Tak jak zaczynałam pisać w zeszycie na lekcjach tak teraz mi się nie chce. A więc wieczorem zawsze jak siedzę piszę ;p Przepraszam nie wiem jak przez ten miesiąc będzie z tymi rozdziałami ;c No wiecie już nie długo testy ;c postaram się chociaż 2 na tydzień , ale nie obiecuję. Muszę wziąć się za naukę :D
-Kocham Cię - powiedział.
-Em..No wiesz ja bym musiała się nad tym zastanowić hahaha <3 Nie no oczywiście, że Cię Kocham Głuptasie .
-A już myślałem, że się mną znudziłaś. :(
-No chyba nie. Tobą ? Nigdy - pocałowałam Go najczulej jak potrafiłam.
5 godzin później
-Mam już dość ja chcę do domu - żaliłam się Alex.
-Jeju Roxi, ale Ty marudzisz :D - odpowiedziała.
-No wybacz. Jest godzina 12.07 a przed nami jeszcze 2 lekcje ;c
-No tak wiem, wiem. Ale za to jakie fajne :D
-No tak Alex masz racje. Przecież co to dla nas dwa wf ? ;x
Kiedy się przebierałyśmy dostałam sms-a od Erica :
'Będę patrzył dziś jak ładnie ćwiczysz na wf ;*'
Natychmiastowo odpisałam:
'Ale jak to ? Przecież Ty masz swoje lekcje ;x'
No tak Eric ma szybkie tępo odpisywania więc długo nie musiałam czekać na Jego odpowiedź:
'No tak Skarbie, ale mam lekcje wolną, bo nie mam matmy ;d'
No tak przecież ja też nie miałam dziś matmy, a mamy z tą samą panią. Wszystko zrozumiem, ale dlaczego akurat to ? Nie lubie jak ktoś się na mnie patrzy jak ćwiczę, a zwłaszcza chłopaki ;x . Wstydzę się przed kolegami w klasie, a co dopiero mój własny chłopak. No właśnie nie powinnam się przed nim wstydzić, ale jakoś tak nie umiem. Gdy tak stałam i rozmyślałam nad tym nie unikło to uwadze Alex.
-Roxi co się stało ?
-Alex tragedia. Eric będzie u nas na wf ;x.
-No to wspaniale nie wiem czemu narzekasz .
-Przecież doskonale wiesz, że ja się wstydzę ćwiczyć przed chłopakami.
-No tak wiem, ale przecież w końcu musisz się przełamać.
-Doskonale to wiem i wiesz co ... Dziś tego dokonam :D
-Cieszę się - po tym mnie przytuliła.
Poszłyśmy na wf. Po wejściu na sale pierwsze co zrobiłam to wypatrywałam Erica na trybunach. Szybko pobiegłam do Niego, bo nie było jeszcze nauczycielki. I wiecie co ? To był błąd. Wbiegając po schodach źle ustawiłam nogę i spadłam. Nie mówiłabym jakby to było gdzieś na dole, ale to było prawie na samej górze. Poleciałam na sam dół. Eric gdy tylko to zauważył szybko do mnie zbiegł. Sama się bałam, bo kostka mnie bardzo bolała. Alex szybko pobiegła po nauczycielkę. Podejrzewała, że skręciłam kostkę. I do tego jestem mega poobijana . Eric z innym chłopakiem pomógł mi wstać i usiąść na ławce. Pani od wf-u powiedziała, że mam zadzwonić do mamy, bo niestety trzeba jechać do szpitala. Dobrze wiedziałam, że mama nie ma teraz czasu więc Jej to powiedziałam. Eric zgłosił się, że mnie zawiezie. Nie chętnie, ale się zgodziła na to.
5 godzin później.
Czekaliśmy trochę w tym szpitalu. Lekarzy najwyraźniej nie obchodziło to, że mnie ta noga boli i coś jest nie tak. Kiedy w końcu jakiś lekarz nas przyjął okazało się, że noga idzie w gips. Dostałam też środki przeciwbólowe. Teraz siedzę u Erica w pokoju w dodatku na Jego kolanach. Jako pierwszy podpisał mi się na gipsie. Niby nie jest późno, ale jestem zmęczona. Najchętniej poszłabym teraz spać. Nie wiem kiedy usnęłam na Erica kolanach.
Następnego dnia rano.
Obudziłam się w łóżku koło Erica i sama nie wiem jak się tu znalazłam. Spojrzałam na Mojego Skarba, który odziwo już nie spał i patrzył się na mnie.
-Eric.. Jak ja się znalazłam w łóżku i czemu jestem w samej bieliźnie ? :D
-No co ? Zasnęłaś mi na kolanach więc Cię rozebrałem i położyłem ;*
Nie miałam mu za złe. Pocałowałam Go po czym się mocno do Niego przytuliłam.
Rozdział pisany przez 2 dni :D Szczerze ? Tak jak zaczynałam pisać w zeszycie na lekcjach tak teraz mi się nie chce. A więc wieczorem zawsze jak siedzę piszę ;p Przepraszam nie wiem jak przez ten miesiąc będzie z tymi rozdziałami ;c No wiecie już nie długo testy ;c postaram się chociaż 2 na tydzień , ale nie obiecuję. Muszę wziąć się za naukę :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)